Poziom A2/B1 w nauce języka obcego osiągnięty? Czas na Twoją pierwszą lekturę!
Jesteś jak Ikar na starcie swojego wielkiego lotu.
„Zaraz, zaraz! Jak to jak Ikar?” — rozbrzmiewa teraz w Twojej głowie.
Już wyjaśniam. Czytaj dalej. 😉
Masz skrzydła z entuzjazmu, marzeń i nowej książki, którą ktoś polecił jako absolutne must read. Bierzesz ją do ręki, czujesz ten dreszczyk i myślisz z dumą:
Moja pierwsza książka w języku obcym.
Obok ląduje słownik, a obok słownika… czysta kartka, bo przecież będziesz wypisywać wszystkie nowe słówka, prawda?
Bardzo ambitny cel!
Pierwszego dnia idzie Ci świetnie… przez pierwsze trzy słowa. Potem sięgasz po słownik.
Podkreślasz. Tłumaczysz. Zatrzymujesz się, żeby dopisać nowe słówko na listę.
Starannie — do nauki na później.
Po chwili zerkasz na zegarek. Minęło 30 minut, a Ty nadal czytasz pierwszą stronę. Twoja lista słówek rośnie jak szalona. Z jednej strony czujesz dumę z wykonanej pracy, z drugiej — widzisz, że z każdą minutą Twój wielki lot staje się coraz cięższy.
Następnego dnia unikasz czytania.
„Może jutro… albo wieczorem… albo jak będę wypoczęta.”
Pierwsza książka w języku obcym zaczęła kojarzyć Ci się z czasochłonną procedurą:
czytanie → podkreślanie → tłumaczenie → zapisywanie.
Tak jak Ikar, który podleciał za blisko słońca, czujesz, że skrzydła Twojego zapału zaczynają się rozpuszczać. Za chwilę spadniesz — i zniechęcisz się do lektury w obcym języku.
Ale hej — nie musi tak być. Zmień strategię, a polecisz znacznie dalej niż biedny Ikar.
Dlaczego pierwsza książka jest taka trudna?
Książka niedobrana do Twojego poziomu oraz zainteresowań
To najczęstsza pułapka. Wybierasz książkę, która brzmi świetnie — popularną, polecaną, klasyczną. Tylko że… jej język jest zupełnie nie na Twój obecny poziom. Szybko poczujesz frustrację gdy na starcie trafiasz na zdania długie jak kolejki na poczcie i metafory, które wymagają interpretacji nawet w języku ojczystym.
Do tego dochodzi drugi element — brak zainteresowania historią. Fabuła Cię nie wciąga? Zmuszasz się do kolejnych stron? Efekt: Twój mózg zaczyna unikać czytania, bo kojarzy je z nudą i ogromnym wysiłkiem.
Tłumaczenie wszystkich słówek, których nie rozumiesz
To brzmi jak solidna, uczciwa praca… ale w praktyce jest jedną z najszybszych dróg do wypalenia.
Kiedy zatrzymujesz się co dwa słowa, przerywasz ciągłość historii, tracisz sens całego akapitu i zaczynasz czytać słownik, a nie książkę. Twoja lista słówek rośnie, a motywacja — maleje.
Tłumaczenie „słowo po słowie” wcale nie sprawia, że szybciej zapamiętujesz. Przeciwnie — uczysz się wyrazów w oderwaniu od kontekstu, czyli trudniej je później przywołać. Z czasem pojawia się poczucie, że czytanie w obcym języku trwa wieczność i że „nie nadajesz się” do tego. A to oczywiście nieprawda.
Do George’a Bernarda Shawa zwrócono się kiedyś z propozycją włączenia jego twórczości do programu szkolnego. Odpowiedział, że sobie tego nie życzy, bo wtedy znienawidzono by go tak samo jak Szekspira, a jego sztuki stałyby się narzędziem tortur.
Ty również potrzebujesz odpowiedniej książki — zamiast narzędzia tortur. Możesz wybrać coś stworzonego z myślą o uczących się języka. Polecam serię Short Stories in… Olly’ego Richardsa albo coś innego, prostego, co już znasz.
Więcej o czytaniu w języku obcym oraz wyborze pierwszej książki napisałam w innym artykule — zachęcam, by do niego zajrzeć. 🙂
Jak zacząć czytać w języku obcym?
Czytanie książki w innym języku to zupełnie inne doświadczenie niż przerabianie tekstu z podręcznika. W podręczniku wszystko jest zaplanowane: krótkie czytanki, dostosowany poziom trudności, ograniczona liczba nowych słów. Celem jest intensywna praca z tekstem — tłumaczenie, analizowanie, wypełnianie luk.
Książki powstają jednak w zupełnie innym celu. Mają opowiadać historię, porwać Cię, zbudować świat — a nie uczyć języka krok po kroku.
Dlatego warto sięgnąć po czytanie ekstensywne — lekkie, swobodne, nastawione na rozumienie ogólnego sensu, a nie na tłumaczenie wszystkiego słowo w słowo.
- Na początek przeczytaj pierwszą stronę bez słownika. Po prostu. Zobacz, czy łapiesz kontekst, czy orientujesz się, co mniej więcej się dzieje. Nie rozumiesz wszystkich słów? Świetnie, tak ma być! To element procesu. W trakcie czytania podkreśl tylko te słowa, które zwróciły Twoją uwagę i które chcesz poznać. Na start niech to będzie kilka słów na stronę — nie cała lista.
- Kiedy skończysz pierwszą stronę, wróć do zaznaczonych miejsc. Przeczytaj ponownie zdania, w których pojawiły się te słowa. Czasem samo ponowne czytanie — już z lepszym rozeznaniem w treści — sprawia, że rozumiesz znaczenie słowa bez tłumaczenia.
- Teraz przetłumacz wybrane słowa. I bardzo ważne: nie zapisuj ich. Po poznaniu znaczenia wróć do całego zdania i przeczytaj je jeszcze raz. Dzięki temu budujesz naturalne skojarzenie. Nie uczysz się słowa w oderwaniu, tylko w żywym kontekście — tak jak robią to native speakerzy.
- Możesz jeszcze raz przeczytać całą stronę. Zobaczysz, że rozumiesz historię lepiej. Masz ochotę na więcej? Przejdź do kolejnej strony. Stosuj tę samą metodę:
czytaj → podkreślaj niewiele → tłumacz powoli, ale naturalnie. - Przed kolejną sesją czytania, na rozgrzewkę, spójrz na przerobione już strony. Wybierz kilka podkreślonych słów na chybił trafił. Przeczytaj zdania, w których się znajdują. Pamiętasz ich znaczenie? Jeśli nie — sprawdź je ponownie. I nadal niczego nie zapisuj. Serio — to działa.
Jeśli czujesz, że czytanie w obcym języku szybko Cię męczy — nic nie szkodzi. Nie zmuszaj się do długich sesji. Czytaj jedną albo dwie strony dziennie. To wciąż postęp. Bardzo szybko zauważysz, że autor powtarza wiele słów. Zobaczysz je w różnych kontekstach, aż w końcu przestaną być „nowe”. Zapamiętasz je naturalnie.
Tak, bez listy słówek. 😉
Po pewnym czasie okaże się, że spokojnie czytasz cztery, pięć stron naraz. A może nawet ostatni rozdział pochłoniesz zupełnie bez słownika. Bo o to właśnie chodzi — żeby czytanie sprawiało Ci przyjemność.
Pierwsza książka w obcym języku jest zawsze najbardziej wymagająca.
Kiedy sięgniesz po kolejną, będzie już tylko łatwiej — obiecuję.
Może nawet obyć się bez słownika?
A może będziesz tłumaczyć już tylko te słowa, które naprawdę Cię zaintrygują?
Przekonaj się sam!
Mogę polecić Ci książkę dopasowaną do Twojego poziomu — daj mi znać, jaki język wybierasz i co lubisz czytać.

