O mnie

Anna przed księgarnią w Holandii

Anna Ostojska

Absolwentka matematyki i finansów, z zamiłowania porządkująca chaos; zawodowo w IT, prywatnie mama i mistrzyni ogarniania codziennych algorytmów oraz wielozadaniowości.

Poliglotka-praktyk – języków uczy się tak, jak się ich używa: z kontekstu, z książek i z życia. 

Buduje rosnącą kolekcję książek w różnych językach, czytanych nie dlatego, że „trzeba”, ale dlatego, że nie można się oprzeć.

Po godzinach sport, czytanie i kolejne językowe odkrycia.

Wierzy, że każdy język to nowe spojrzenie na świat. Uwielbia rozmowy, wymianę doświadczeń oraz poszukiwanie nowych wyzwań.

 

Moje językowe zdobycze

Angielski

Angielskim posługuję się swobodnie — to mój codzienny język pracy. Traktuję go przede wszystkim jako język biznesu, narzędzie do działania, komunikacji i rozwiązywania realnych problemów

Francuski

Francuskim posługuję się swobodnie. Uwielbiam czytać książki w tym języku i zanurzać się w jego naturalnym rytmie. Kocham francuski za piękną melodię — to dla mnie język romantyczny, który brzmi dobrze nawet, gdy mówi się o sprawach całkiem zwyczajnych

Szwedzki

Szwedzki to mój najnowszy nabytek. Zakochana w Szwecji postanowiłam lepiej poznać jej kulturę także od językowej strony. Język ten ma piękne, lekkie brzmienie i — wbrew pozorom — okazuje się całkiem przyjemny w nauce

Niderlandzki

Niderlandzki był dla mnie największym wyzwaniem. Dzisiaj jest największym powodem do dumy. Lubię do niego wracać od czasu do czasu. Najbardziej urzekły mnie holenderskie zdrobnienia — niepozorne, a jednak potrafią nadać językowi zaskakująco dużo ciepła

punkt widokowy Majorce

Moja misja

Kiedy byłam w podstawówce, na urodziny dostałam od dwóch bliskich przyjaciół… dwa identyczne egzemplarze Pollyanny.

To wtedy po raz pierwszy poznałam filozofię „gry w radość” — sztukę dostrzegania czegoś dobrego w każdej sytuacji.


Z czasem odkryłam, że języki obce robią dokładnie to samo: pozwalają patrzeć na świat z różnych stron, odkrywać nowe znaczenia, kultury, historie i emocje — często tam, gdzie wcześniej ich nie widzieliśmy.


Dziś, jako poliglotka-praktyk, uczę tak, jak sama chciałabym być uczona:

przez kontekst, ciekawość i zabawę — a nie przez presję.

Z tej idei narodziła się PolyAna — marka, która łączy dziecięcą radość odkrywania z wielojęzycznym światem dorosłych i pokazuje, że nauka języków może być naturalna, przyjemna i naprawdę skuteczna.

Koszyk